sobota, 4 kwietnia 2015

2)

"Weszłam po schodach do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Sprawdziłam instagrama, snapchata i facebooka. Nic ciekawego jednak ktoś mnie zaprosił do znajomych. Na zdjęciu profilowym rozpoznałam chłopaka który dzisiaj się do mnie uśmiechał. Skąd on wie jak ja mam na imię?"
 Nawet nie rozmawialiśmy, a on zna moje imię i nazwisko. Weszłam w jego profil, następnie kliknęłam w zdjęcia. Po obejrzeniu paru z nich stwierdziłam że to na pewno ten chłopak. Poznałam go po jego cudownych brązowych oczach, i po dwóch pieprzykach znajdujących się po jego lewej stronie twarzy.  Zaakceptowałam zaproszenie nadal nie rozumiejąc skąd zna moje imię i nazwisko. Brunet ma na imię Jan Dąbrowski.  


Po jakimś czasie usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi na parterze. Zeszłam na dół i usiadłam przy stole obok mamy. Przez dobre 20 minut opowiadała o tym jak było fajnie u Anity. 
-A Czemu obiad nie zjedzony?-mruknęła mama.
-Nie miałam ochoty jeść, lecę się wykąpać i idę spać. Dobranoc-odpowiedziałam unikając dalszej rozmowy.  
Mój ulubiony moment każdego dnia-kąpiel. Rano zawsze się spieszę wiec biorę prysznic który tez jest przyjemny, jednak wieczorami pozwalam sobie na dłuższy relaks. Dzisiaj postanowiłam dodać do kąpieli brzoskwiniowy płyn, i żel o delikatnym zapachu wiśni. Siedziałam w wannie dobre 30 minut. Po 21 umyłam zęby i ubrałam piżamę. Pomimo tego że byłam zmęczona, nie chciało mi się iść spać. Nadal myślałam o Janku.
-Przestań idiotko o nim myśleć, nie rób sobie nadziei- mruknęłam sama do siebie wchodząc do mojego pokoju. Sięgnęłam po tableta i położyłam się na łóżku. Zaczęłam oglądać mój ulubiony serial- Pretty Little Liars. Po obejrzeniu dwóch odcinków zaczęła dopadać mnie senność. Po krótkiej chwili oczy same się zamykały.
Obudziły mnie promienie słoneczne odbijające się na mojej twarzy. Sprawdziłam powiadomienia i godzinę na telefonie. Była dopiero 11.30 więc miałam jeszcze trochę czasu. Pierwszy raz od paru tygodni zaczęłam tak wcześnie wstawać. Zostałam w łóżku przez następne 15 minut, po czym wstałam i skierowałam się do łazienki by ogarnąć twarz. Nałożyłam delikatny makijaż- puder, tusz i kreski. Wyprostowałam włosy i wróciłam do pokoju by wybrać ubrania. Zdecydowałam się na biały crop top z napisem i czarne krótkie spodenki. Zeszłam na dół, żeby zjeść  owsiane płatki. Rodziców nie ma, pewnie są w pracy. Wczoraj wyjątkowo wzięli wolne, jednak obydwoje stawiają pracę na pierwszym miejscu przez co mają mało czasu dla mnie. Jestem już prawe dorosła, ale to nie oznacza że nie powinni poświęcać chociaż trochę swojego czasu dla mnie. Dobra koniec tego użalania.
Dopiero parę minut po 12, a do Martyny mam kilka minut drogi. Odłożyłam brudną miskę po płatkach do zmywarki, i rozłożyłam się na  skórzanej kanapie włączając telewizor. Przełączałam kanały w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Skończyło się na tępym serialu "Szkoła". Po obejrzeniu jednego odcinka tego "czegoś" uznałam że na dzisiaj wystarczy mi już telewizji. Nie chciało mi się dłużej czekać, więc postanowiłam już powoli się zbierać od wyjścia. Poszłam do pokoju by zabrać swoją torebkę do której włożyłam telefon, słuchawki, pomadkę i klucze. Zeszłam na dół, i skierowałam się w stronę wyjścia. Po 10 minutach byłam już u Martyny w domu. Opowiedziałam jej o razu o zaproszeniu od Jaśka z festynu.
- Chwila, chwila skąd on wie jak się nazywasz? Czy ja o czymś nie wiem?- powiedziała przyjaciółka poprawiając włosy.
- Nie żartuj sobie, ty wszystko wiesz. Sama nie rozumiem skąd on może znać moje dane. A ty przypadkiem nie mówiłaś że Janek a chodzić z nami do szkoły?- zapytałam niepewna.
-A no tak! Pamiętasz Pawła, mojego byłego? On ma z nim kontakt i mówił mi kiedyś o nim. Pewnie Janek od niego wie jak się nazywasz.- mruknęła wstając z łóżka. 
Siedziałyśmy razem do godziny 19 oglądając różne komedie romantyczne. Nie zawsze musimy robić coś ciekawego, ważne że spędzamy wolny czas razem. Z Martyną mam najlepszy kontakt od długiego czasu. Przyjaźnimy się od 11 lat, poznałyśmy się w przedszkolu. 30 minut przed 20 byłam już w domu. Rodzice wrócili już z pracy, dziwne że tak wcześnie. Nie miałam ochoty z nimi rozmawiać, więc tylko się przywitałam.
Od razu poszłam się wykąpać i ubrałam w piżamę. Wchodząc z łazienki usłyszałam kłótnię rodziców. Nie zastanawiając się długo zbiegłam na dół. Mama siedziałam przy stole opierając twarz na rękach. Tata stał przy balkonie, wyglądał na strasznie zdenerwowanego. Nie zdążyłam nic powiedzieć, ojciec poszedł na górę, i zamknął się w biurze. Jest tam też kanapa, więc pewnie tam tez będzie spał. Usiadłam obok mamy.
-Mamo co się stało?- zagryzłam wewnętrzną stronę polika.
-Po prostu się pokłóciliśmy, nic wielkiego. Nie masz czym się martwić, idź spać.- odpowiedziała stanowczo.
-Na pewno?-zapytałam lekko zdenerwowana.
-Tak, dobranoc skarbie.-dodała sztucznie się uśmiechając.
-Dobranoc.- rzuciłam kierując się w stronę pokoju.
Wiedziałam że coś się stało, mama po prostu udawała. Każde małżeństwo się kłóci, mam nadzieję, że nie było to nic poważnego. Zestresowana sięgnęłam po tableta i puściłam moją ulubioną piosenkę- We The Kings - Sad Song. Minęło parę minut, a ja zasnęłam z słuchawkami w uszach.
Zostały mi ostatnie 5 dni wakacji. Chciałam je wykorzystać jak najlepiej, jednak ciągle czułam dziwny dyskomfort spowodowany szkołą. Spotykałam się się z Maćkiem, Olą 
i Martyną. Na jeden dzień pojechaliśmy nad jezioro korzystając z pięknej pogody. Oczywiście nie obyło się też bez całego dnia na zakupach z dziewczynami. Kupiłam parę ubrań i najpotrzebniejsze przybory do liceum. 
Nadszedł ten dzień, którego nienawidziłam z całego serca. Wstałam o 7, umyłam się i umalowałam. W pokoju ubrałam się w biała koszulkę i czarną rozkloszowaną spódnicę. Zeszłam na dół i na szybko zjadłam musli z owocami i jogurtem. Rodziców oczywiście nie było. O 7.40 umówiłam się z Martyną i Maćkiem przy moim bloku by wspólnie pójść na rozpoczęcie. Założyłam czarne balerinki i wyszłam z domu. Po 20 minutach siedziałam już w sali z najlepszą przyjaciółką. Nasza wychowawczyni oczywiście przynudzała, jak zwykle. Po chwili ktoś  szybko i głośno otworzył drzwi.
-Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie.- powiedział chłopak. Nie spodziewałam się, że Janek będzie chodził do naszej klasy.


Zapraszam na aska -> 
http://ask.fm/foreverwithjas 
Dziękuję wam za miłe komentarze i słuszne uwagi pod ostatnim rozdziałem. W ciągu dwóch dni blog ma ponad 450 wyświetleń, za to też dziękuję!

3 komentarze: